Haul

Haul zakupowy #1

Zakupowe łupy bywają lepsze i gorsze. Czasem przychodzimy do domu z wielkim uśmiechem na twarzy, bo wiemy, że to co kupiliśmy spełnia nasze oczekiwania i jest tym czego długo szukaliśmy. A czasem po kilku dniach żałujemy, że dokonaliśmy takiego, a nie innego wyboru i zastanawiamy się co nas podkusiło żeby to kupić.  W tym zestawieniu przedstawię tylko te, które zdecydowanie są w tej pierwszej grupie.

 

 

Zegarek „bandwatch”

Czyli zupełnie nowe spojrzenie na to jak skonstruowane są zegarki. Cały myk polega na tym, że kupujesz jedną tarcze i dokupujesz do nich same paski, zmieniając tym samym jego wygląd o 180 stopni. Możesz go dopasować do stylizacji, do nastroju lub do okazji. Ten pomysł jest tak genialny, że żałuje, że sama na niego nie wpadłam. Na pewno dokupię sobie jeszcze inne tarcze zegarka i parę pasków. Jeśli zainteresował was ten temat to chętnie zrobię o nich osobny wpis.

Dodatkowym atutem jest fakt, że robione są w Polsce. Więc kupując je wspierasz akcje #wspieramypolskiemarki

 

 

Zestaw do dziergania

W związku z tym, że zostaliśmy zamknięci w domach bez możliwości wychodzenia, uznałam, że nauczę się czegoś, po co prawdopodobnie nigdy bym nie sięgnęła…dziergania… Właściwie to dzięki mojej siostrze, bo to najpierw ona się męczyła z tutorialami na youtubie, a potem pokazała mi ;P Zdecydowanie największym plusem jest niska cena, za szydełka zapłaciłam 8 zł w Netto, a włóczkę już miałam, więc aż żal było nie zacząć, skoro i tak nudziłam się w domu jak mops. O moich wrażeniach z szydełkowania, opowiem w osobnym wpisie.

 

 

Mata do ćwiczeń

„Mate do ćwiczeń” kupiłam już daawno temu. Jedyny problem polega na tym, że to była karimata… tak… myślałam, że to to samo. Nie oceniajcie mnie. Gdy, już zorientowałam się, że coś jest nie tak wywaliłam karimatę do piwnicy i poszłam do galerii kupić tą prawidłową. No i chyba to nikogo nie zdziwi, że różnica była diametralna, w końcu ręce i nogi przestały mi się ślizgać. Mata na którą się zdecydowałam jest z firmy Spokey i obłożona jest po jednej stronie korkiem. I absolutnie polecam właśnie takie. Co prawda maty korkowe nie są tymi najtańszymi, ale nie ma też na tyle dużej różnicy, by nasz portfel zauważył znaczną zmianę. Dla porównania zwykła kosztuje 50-70 zł, korkowa 100 zł.

 

 

Olejek arganowy

Czyli „płynne złoto” Maroka. Kupiłam z myślą o pielęgnacji skóry, jednak okazało się, że idealnie nadaje się też do włosów. Do taniej odżywki z Rossmanna dodaje kilka mililitrów olejku i spryskuje obficie końcówki (mokrych) włosów. Zdecydowanie mniej mi się puszą i są dużo milsze w dotyku.

Poza stosowaniem na włosy, olejek jest przede wszystkim do ciała, a ponieważ olejek arganowy ma działanie odmładzające  to stosuje go najczęściej na dekolt i szyje. Od czasu do czasu nakładam ją również na twarz, jako dodatek do codziennej pielęgnacji.

Zdecydowałam się na firmę mokosh, ponieważ był dostępny na Kontigo, a akurat potrzebowałam stamtąd parę rzeczy. Myślę, że przetestuje więcej produktów tej firmy 😉

 

 

 

Etui do telefonu

Zakup nowego telefonu = zakup nowego etui. Zawsze, gdy kupuje nowy telefon, tego samego dnia idę kupić szkło hartowane i obudowę. Tym razem było to nie możliwe z wiadomych przyczyn, dlatego wszystko kupiłam przez internet. Natrafiłam na stronkę „bewood”, która miała przepiękne drewniane obudowy w wielu wzorach. Ja zdecydowałam się na motyw kalendarza azteckiego, ale wybór jest bardzo duży.

Dajcie znać czy coś spodobało się wam szczególnie, a jeśli po tym wpisie postanowiliście kupić coś z mojej listy to oznaczcie mnie na instagramie (ponczeq_blog) lub zostawcie komentarz ↓↓

Do następnego! ♥

komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *